Katie Melua ma 27 lat i pochodzi z Gruzji. Gdy na początku stulecia została odkryta przez producenta Mike'a Batt'a, przeniosła się na Wyspy Brytyjskie, gdzie ciężko pracowała (i wciąż pracuje) nagrywając studyjne produkcje. Efektem tej pracy jest pięć albumów, z których cztery odniosły dosyć duży sukces (może poza The House) nie tylko w UK, lecz również w Australii, czy też rodzimej Gruzji. Natomiast najnowsze, piąte wydawnictwo, które ukazało się 5 marca br., dopiero zaczyna się rozkręcać na listach przebojów. Dzisiaj właśnie o nim.
Krążek o intrygującym tytule Secret Symphony to 11 delikatnych kompozycji opartych o klimaty folko-blueso-jazzo-popowe. Standardowo jest dosyć wolno, subtelnie oraz częściowo nostalgicznie. Lecz czy wciąż możemy powiedzieć, że muzyka Katie jest magiczna? Przedstawiając swoje ostatnie dzieło, wspomniane wcześniej The House, wokalistka zaniepokoiła swoją słabą formą wielu fanów. Tutaj niestety tendencja spadkowa się utrzymuje...