Alexandra jest jedną
z wielu wokalistek wypromowanych przez X-Factora. To właśnie ona w
piątej edycji zdobyła największą ilość głosów, wygrywając tym samym przepustkę do kariery. Niewiele ponad rok po tym fakcie, na
sklepowych półkach pojawił się jej debiut 'Overcome', składający
się z wielu przyjemnych, popowych nagrań, które chociaż nie były mistrzostwem
świata, zapewniały rozrywkę na ciekawym poziomie. Nie było więc niczego
dziwnego w fakcie, że wiele osób z niecierpliwością czekało na jej nowe, wydane na początku czerwca dzieło. Ja już je przesłuchałem i dzisiaj się o nim rozpiszę.
W skład omawianego Heartbreak on Hold wchodzi 12 tracków będących przedstawicielami
nurtu eurodance, często wspieranego przez jeszcze bardziej electropopowe
brzmienia, o których jakości mówi nawet okładka. Spójrzcie na nią - co
widzicie? Ja widzę cukierkowy, pseudoklubowy plastik. No, to już wiemy, czego możemy się tu
spodziewać. Jednak żeby nie być gołosłownym, przeanalizuję najważniejsze
elementy płyty.







