Zaraz obok braci Jonas oraz Seleny Gomez, Demi Lovato to jedna z większych gwiazdek Disney'a: śpiewa, pisze teksty oraz wykazuje się jako aktorka, czyli stanowi optymalny zestaw Camp Rocka, w którym pełno jest takich dzieciaków. Dotychczas wydała dwa solowe albumy, które nie powalały kompletnie niczym. Teraz nadszedł czas na jej kolejne wydawnictwo spod szyldu Hollywood Records. Zdradzę wam sekret – tutaj też szału nie ma. Co nie znaczy, że nie warto przesłuchać.
Szczerze, trochę się zdziwiłem, że ta na pozór przeżarta komercją i plastikiem gwiazdeczka ma tak niezły wokal - z jednej strony do artystów przekroju Beyonce się nie umywa, ale widać, że na prawdę ma talent (btw, barwa jej głosu strasznie przypomina mi Alexis Jordan). Poza tym produkcje zawarte na Unbroken nie są nawet takie tanie jak sobie na początku myślałem. Chociaż też nie zaskakują - ale szczegóły poniżej.







