Tracklista:
1. No Freedom
2. Girl Who Got Away
3. Let Us Move On (feat. Kendrick Lamar)
4. Blackbird
5. End of Night
6. Sitting On the Roof of the World
7. Love to Blame
8. Go Dreaming
9. Happy New Year
10. Loveless Hearts
11. Day Before We We Went to War
Ostatnio dosyć często wyżalam się na Fejsie i Tłiterze, że na nic nie mam czasu, bo intensywnie zakuwam do matury. Właśnie z tego powodu ograniczyłem do minimum liczbę pisanych recenzji. Nie zmienia to faktu, że są płyty, o których nie da się nie wspomnieć - bez względu na to, czy masz zapchany kalendarz, nie masz ochoty, rąk, a może nawet umarłeś. Śmierć to z reguły marny argument. Jedną z takich pozycji jest najnowsze dzieło 41-letniej Brytyjki znanej jako Dido. Jej dyskografia ilościowo nie powala, bo wydanie 3 LP’ów w ciągu 13 lat zdaje się być mizernym wynikiem, jednak jeśli już rzucimy na nie uchem, z łatwością spostrzeżemy, że są to wydawnictwa magiczne, od których naprawdę ciężko się uwolnić. A za to należy się wokalistce dożywotni szacun. I opisywanie jej produkcji bez głupich wymówek.
2. Girl Who Got Away
3. Let Us Move On (feat. Kendrick Lamar)
4. Blackbird
5. End of Night
6. Sitting On the Roof of the World
7. Love to Blame
8. Go Dreaming
9. Happy New Year
10. Loveless Hearts
11. Day Before We We Went to War
Ostatnio dosyć często wyżalam się na Fejsie i Tłiterze, że na nic nie mam czasu, bo intensywnie zakuwam do matury. Właśnie z tego powodu ograniczyłem do minimum liczbę pisanych recenzji. Nie zmienia to faktu, że są płyty, o których nie da się nie wspomnieć - bez względu na to, czy masz zapchany kalendarz, nie masz ochoty, rąk, a może nawet umarłeś. Śmierć to z reguły marny argument. Jedną z takich pozycji jest najnowsze dzieło 41-letniej Brytyjki znanej jako Dido. Jej dyskografia ilościowo nie powala, bo wydanie 3 LP’ów w ciągu 13 lat zdaje się być mizernym wynikiem, jednak jeśli już rzucimy na nie uchem, z łatwością spostrzeżemy, że są to wydawnictwa magiczne, od których naprawdę ciężko się uwolnić. A za to należy się wokalistce dożywotni szacun. I opisywanie jej produkcji bez głupich wymówek.
W podstawowej wersji Girl
Who Got Away czeka na nas 11 tracków oferujących w sumie 43 minuty
rozrywki. Rozrywki, która standardowo obraca się wokół połączenia popu, rocka i subtelnej elektroniki w taki sposób, żeby, poza chilloutową
konwencją, mogła pochwalić się choćby niewielkim hitowym potencjałem. Jeśli wciąż
nie masz pojęcia co mam na myśli, przypomnij sobie dotychczasowy dorobek artystki
– to podobne klimaty, tylko w nieco unowocześnionej wersji.




.jpg)


