Z całej kariery 26-letniej Colbie Caillat najbardziej podoba mi się jej image: dziewczyna jest miła, sympatyczna, nie wdaje się w skandale, w dodatku jest śliczna i potrafi śpiewać. Podczas swojej 4-letniej działalności scenicznej wydała dwa średniej jakości krążki i dwie również przeciętne Ep’ki. Teraz, po dwóch latach przerwy, Amerykanka prezentuje nam swoje najnowsze dzieło. Lepsze niż poprzednie?
All of You, bo o tym krążku dzisiaj mowa, jest to wydawnictwo składające się z 12 świeżych, pozytywnie bujających numerów, które swoim klimatem przypominają produkcje innej sympatycznej dziewczynki, Lenki. Jednak w porównaniu do albumu starszej koleżanki, longplay Colbie wypada troszkę gorzej – produkcje są co prawda dobre, ale czasami zdarza im się powiać nudą.







